twitter facebook instagram vimeo youtube

Camel Bak – niezbędnik pustynnego globtrotera

camelbak

Jest kilka rzeczy wchodzących w skład turystycznego ekwipunku, bez których ciężko poradzić sobie na wyprawie. Poza absolutnym niezbędnikiem jakim są nóż i plecak, do takich elementów bez wątpienia trzeba zaliczyć camelbaka, czyli specjalistyczny bukłak na wodę stosowany przez wojsko. Nazwa pochodzi od najbardziej znanej firmy amerykańskiej, który produkuje tego typu akcesoria – CamelBak. Konstrukcja camela jest prosta jak budowa cepa – głównym elementem jest bukłak na płyn w formie plecaka, który posiada rurkę ze specjalnym ustnikiem. Rozwiązanie to pozwala na uzupełnianie płynów bez zajmowania rąk, przepakowywania plecaka czy nieustannych postojów. W środku plecaka znajduje się specjalny wkład wykonany z tworzywa sztucznego, do którego mieści się od 1 do 3 litrów wody.

camelbak_2Najważniejszą zaletą camelbaka są jego termiczne właściwości. Woda trzyma temperaturę, co przydaje się szczególnie w ciepłym klimacie. Sprzęt jest niezawodny – testowaliśmy go zarówno w klimatach pustynnych (Azerbejdżan, Iran, Armenia) jak i wysokich górach i niskiej temperaturze (Norwegia, Gruzja) i nigdy nie zawiódł! Podczas upałów stanowił świetny schowek na czekoladę (zimna woda działała zbawiennie), a w kilku wyprawach dodatkowe kieszonki pełniły funkcję schowka na najważniejsze dokumenty.

Ogromnym plusem jest możliwość uzupełniania płynów w marszu bez postojów. Dzięki temu podróżnik pije mniejsze ilości wody z większą częstotliwością, co jest znacznie lepszą formą nawadniania niż picie „na zapas” o nieregularnych porach. Camelbak można dopiąć do plecaka lub umieścić go bezpośrednio w plecaku. Podczas mrozu trzeba pamiętać, by po każdym piciu wdmuchnąć do rurki powietrze. Niskie temperatury mogą powodować zamarznięcie rurki. Ustniki są wymienne więc w przypadku ich uszkodzenia nie trzeba wymieniać całego systemu tylko jeden, mały element. Jedynym mankamentem tego noblowskiego wynalazku jest specyficzny posmak gumy, który pojawia się po pewnym czasie użytkowania pokrowca. W doświadczenia wiem, że ciężko się go pozbyć i smak wody nigdy nie będzie tożsamy ze smakiem wody butelkowanej. Niektórzy narzekają również na to, że ciężko oszacować faktyczną ilość wody w pokrowcu, co podczas wyprawy może działać stresogennie. Moim zdaniem po kilku wypadach w teren ten problem sam się rozwiązuje bo poznajemy właściwości camela i po samej ciężkości jesteśmy w stanie stwierdzić czy wody jest w nim wystarczająco dużo.

Ja od kilku lat korzystam z wersji Camelbak Maximum Gear Thermobak 3L, która pozwala na przenoszenie zarówno zimnych jak i ciepłych płynów. Pokrowiec wykonany jest z ultrawytrzymałej Cordury (materiał nie do zajechania) i wyposażony jest w szelki z regulacją + pas piersiowy. Wkład Omega gwarantuje pojemność 3 litrów, a rurka z dozownikiem do podawania wody umieszczona jest w neoprenowym rękawie. Kupiłem go za ponad 100 zł od polskiego żołnierza, który używał identycznego na misji w Afganistanie. Od tego czasu camel był ze mną w 5 krajach i nigdy mnie nie zawiódł. Polecam wszystkim lubiącym podróże z plecakiem i klimaty survivalowe – rzecz absolutnie niezbędna! 



Top