Travel Tips
Jakie pamiątki przywieźć z Majorki?
Największe atrakcje Palermo. Co zobaczyć?
Jak dostać się to Turkmenistanu?
Spanie pod namiotem w Turcji Wschodniej. Gdzie warto?
Odessa, czyli gdzie dobrze zjeść i wypić
Wypożyczanie samochodu w Jordanii #tutorial
Gdzie dobrze zjeść i poimprezować w Mińsku?
10 powodów, dla których musisz odwiedzić Lwów
Gdzie napić się dobrego piwa w Weronie?
Wiza do Iranu – tutorial
  • Współpraca
  • Bucket List
  • Karta Curve
  • Prelekcje
  • Kontakt
O Azji Centralnej, Bliskim Wschodzie i wyspach ciepłego południa
Banner
  • O autorze
  • Afryka
  • Azja Środkowa
  • Bliski wschód
  • Europa
  • Indochiny
  • Kaukaz
  • Wyspy
  • Bazary świata
  • Dziki biwak
  • Wyprawa Senegal
Europa

Szybki skok na Węgry

autor: Hania 1 listopada, 2012
autor: Hania 1 listopada, 2012
1,4K

Wyjazd do Budapesztu miał być tym dodatkowym podczas wakacji, początkowo planowany na weekend, stał się wypadem tygodniowym. Decyzje o wyjeździe do węgierskiej stolicy podjęliśmy dosyć szybko przede wszystkim ze względu na cenę ( koszt podróży, noclegów i samych atrakcji).

Grzechem jest nie zobaczyć tej oddalonej o 24 minuty lotu lub 7 godzin jazdy od Polski jednej z najpiękniejszych stolic Starego Kontynentu. My postanowiliśmy nadrobić zaległości i ujrzeć miasto, którym fascynowali się najwięksi, a najbogatsi inwestowali w niego swoje fortuny.

Za kombinację Kraków-Budapeszt-Warszawa Modlin zapłaciliśmy 120zł od osoby, co wówczas było dość dobrą cenę. Opcję powrotu przez Modlin polecamy w szczególności mieszkańcom stolicy i okolic, bo mimo niskiej ceny samych biletów lotniczych my musieliśmy doliczyć koszty przejazdu z Modlina do centrum – ok. 20 zł/os. i bilet na trasie Warszawa – Wrocław ok. 60zł/ os-student.

Mimo, że docelowo mieliśmy już rezerwację w Hostelu Banki w Budapeszcie, ze względu na późny wylot z Polski, planowaliśmy pierwszą noc spędzić na lotnisku. Kiedy jednak okazało się, że nasz lot trwał zaledwie 24 minuty, szybko zdecydowaliśmy się na wcześniejsze zakwaterowanie. Trochę zaryzykowaliśmy z decyzją o przyjeździe do hostelu bez rezerwacji o 1 w nocy w szczycie sezonu, ale udało nam się finalnie przespać w pokoju wieloosobowym z Belgami. Sama podróż do centrum nie należała do najprzyjemniejszych ponieważ obrzeża Budapesztu nie robią najlepszego wrażenie, a przynajmniej w godzinach nocnych. Po mało komfortowo spędzonej nocy, z samego rana przenieśliśmy rzeczy do recepcji i wyruszyliśmy w miasto. Pogoda nas nie zawiodła, choć osobiście uważam, że było zbyt gorąco, całkiem możliwe, że ze względu na brak morskiej świeżości.

 

budapeszt_noc

 

Jak się okazało nasz hostel faktycznie był usytuowany w samym centrum Pesztu, stąd po małym śniadaniu i już ostatecznym zakwaterowaniu w pokoju, wyruszyliśmy w końcu w miasto. Naszym pierwszym celem stała się położona na Dunaju pomiędzy nowoczesnym Pesztem a zabytkową Budą Wyspa Małgorzaty (Margit Sziget) Jest to miejsce zdecydowanie rekreacyjne, dobre na chwilę odpoczynku. Mieszczą się tam baseny, korty, restauracje i kafejki. Z wyspy udaliśmy się już całkiem na drugą stronę Dunaju, do Budy, która zachwyciła nas swoją starówką i znokautowała cenami. To jednak nie odwiodło nas od pomysłu zafundowaniu sobie kolacji w tej okolicy. Udało nam się trafić na w miarę przystępne ceny i ładne miejsce, jednak sama kolacja należała do tych średnich.

Drugiego dnia, wciąż zachwyceni urokami Budy, z samego rana udaliśmy się w tamte rejony stolicy. Tym sposobem udało nam się dotrzeć na Wzgórze Zamkowe, skąd rozpościera się panorama całego miasta – widok z każdej strony jest naprawdę zachwycający, szczególnie wieczorem. muzeum_terroruDroga powrotna w dół przypominała mi nieco Pragę i tereny przy czeskich Hradczanach. Tym bardziej, że na owe wzgórze także można wjechać wagonikiem, którego trasa rozpoczyna się przy moście łańcuchowym. Następnego dnia z samego rana postanowiliśmy odwiedzić Muzeum Terroru, które widzieliśmy już wcześniej przejazdem, ale ze względu na to, że poruszaliśmy się po drugiej stronie miasta nie mieliśmy okazji tam zajrzeć. Sama fasada budynku jest na tyle interesująca, że nie da jej się nie zauważyć. Wstęp do muzeum jest tańszy da obywateli wybranych państw (w tym Polski) za okazaniem dowodu osobistego. Ciężko jest opisać słowami tamtejsze ekspozycje, ale z pewnością jest to obowiązkowy punkt wycieczki dla odwiedzających Budapeszt. Po zwiedzaniu Domu Terroru udaliśmy się w kierunku Placu Bohaterów, którego monumentalność naprawdę robi wrażenie. Tuż za za placem, znajduje się Lasek Miejski. Można w nim spędzić długie godziny, odpoczywając nad Dunajem bądź spacerując po zielonych terenach. Stamtąd okazało się, że już całkiem niedaleko do jednego z najstarszych na świecie ogrodów – budapesztańskiego ZOO. Myślę, że na jego zwiedzanie trzeba przeznaczyć ok. 3 godzin, ogród jest dosyć rozległy, a do tego niemiłosierny upał (przynajmniej ten lipcowy) nie ułatwia zwiedzania. Po obejściu ZOO udaliśmy się do hostelu, żeby odsapnąć i ponownie zawitać w Fatalu, w którym byliśmy już dzień wcześniej. Jest to restauracja polecana w przewodnikach, porcje są przegigantyczne i faktycznie nieadekwatne do ceny. Kiedy byliśmy tam pierwszy raz byliśmy zachwyceni, jednak za drugim prawdziwym okazało się powiedzenie: co za dużo to niezdrowo. Myślę, że gdybyśmy zdecydowali się na jedną wizytę w tym miejscu, nasze wspomnienia o tej restauracji byłyby o wiele cieplejsze. To nie zmienia faktu, że z czystym sercem możemy polecić tę knajpę dla strudzonych i baaaardzo głodnych turystów.

Będąc w Budapeszcie pewnie każdy chciałby zaliczyć, kąpiel w basenach termalnych. Nam się niestety to nie udało, a to dlatego, że nie sprawdziliśmy ich dziwnych rozkładów. Okazało się, że w różne dni mogą kąpać się mężczyźni i kobiety, a bodajże tylko w weekend baseny są „koedukacyjne”.plaga_ludzi_bez_domu Szukając upragnionego basenu doszliśmy pod wzgórze Gellerta, gdzie znajduje się słynny Kościół w Skale z polską kaplicą. Wewnątrz za grosze można wypożyczyć automatyczny przewodnik polski, który szczegółowo oprowadza po małym sanktuarium.

Nie licząc już na kąpiel termalną przeszliśmy mostem Elżbiety do Pesztu, na ulicę Vaci. Tam co godne polecenia to zdecydowanie węgierskie zapiekanki z różnymi dodatkami. Być może trochę tłuste, ale na pewno sycące. Spacerując zatłoczonymi uliczkami centrum, gdzie na każdym kroku nagabują namolni kelnerzy każdej praktycznie knajpy, trafiliśmy naIce Bar Finlandii, który okazał się fajną 20-minutową rozrywką. Na powyższym zdjęciu jeden z przedstawicieli budapesztańskich bezdomnych, których są w stolicy całe hordy.

Przebywając w stolicy Węgier udało nam się jeszcze m.in.

duma_budapesztu

1. wjechać kolejką na Wzgórze Willowe
2. odwiedzić Instytut Polski
3. wypić piwo w średniowiecznych klimatach w knajpie Sir Lancelot
4. spłukać się doszczętnie, ja kto mamy w zwyczaju podczas każdego wypadu
5. zwiedzić dzielnicę żydowską ze słynną ulicą Kazinczy

Zmierzając do podsumowania, do wszystkich zainteresowanych i wahających się: jedźcie to Budapesztu! Nie zastanawiajcie się, Polak Węgier Dwa Bratanki, Węgrzy nas lubią, ceny są trochę droższe niż w Polsce, odległość znikoma a ilość rzeczy do zobaczenia zatrważająca.

 

DUMA WĘGIER

buda10buda42buda69buda71

 

BudapesztDunajMadziarytanie lotyWęgryWizzair
0 comments 0 FacebookTwitterPinterestEmail
Hania

Pani Król. Zawsze z planem na podróż przypominającym budowę szwajcarskiego zegarka. Świat odkrywa z przewodnikiem, słomianym kapeluszem na głowie i paczuszką słodkości w kieszeni. Kocha Francję, klimat południa i lokalne potrawy. Posiadaczka największego serca na Ziemi – jej podróż do Indii skończyłaby się wydaniem wszystkich pieniędzy na pomoc socjalną dla ubogich.

poprzedni artykuł
Pierwsza podróż do Portugalii
następny artykuł
Państwo, które nie istnieje

CZYTAJ WIĘCEJ PODOBNYCH ARTYKUŁÓW

Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej

6 maja, 2025

Kraj, który wygląda jakby Bóg rysował go na...

6 maja, 2025

Nazaré – mekka wielkich fal i rybackiego folkloru

9 czerwca, 2024

Targ Złodziei (Feira da Ladra) w Lizbonie

20 sierpnia, 2022

Tajemnicza Sintra i jej największe atrakcje

14 sierpnia, 2022

Odessa, czyli gdzie dobrze zjeść i wypić

23 czerwca, 2021

Miasto Cascais – najpiękniejszy kurort Portugalii

10 czerwca, 2021

Największe atrakcje Palermo. Co zobaczyć?

8 stycznia, 2021

Targi i bazary Palermo

30 listopada, 2020

Werona w stylu slow travel

30 sierpnia, 2020

Zostaw komentarz Cancel Reply

Save my name, email, and website in this browser for the next time I comment.

Złap mnie na Instagramie

O autorze

O autorze

Miłośnik wschodnich krain. Orędownik podróży do miejsc nierozwiniętych turystycznie, aktywny uczestnik życia społeczno-politycznego. Zwolennik klasycznych podróży z plecakiem.

Odbierz zniżkę na nocleg!

O autorze

O autorze

Serwus, tu Deny.

Orędownik brudnego szlajania z plecakiem, najlepiej po byłych republikach ZSRR, Azji Środkowej i Bliskim Wschodzie. 15 lat podróży po prawie 70 krajach i terytoriach spornych. Autostop, dziki biwak i lokalne speluny. Współtwórca i koordynator projektu Wyprawa Senegal.

Krwiobieg wypełniony backpackerskim stylem, w którym wartkim strumieniem płynie również klimat południa. Wiedzie żywot wyspiarza w Funchal wraz z księżniczkami. Kolekcjoner wspomnień i pamiątek ze świata.

Motto: szczęście to po prostu dobre zdrowie i słaba pamięć.

  1. Football predictions - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej10 listopada, 2025

    Świetny tekst! Czarnogóra brzmi jak raj dla miłośników aut i wolności, a Veselin to prawdziwy oaza dla tych, którzy unikają…

  2. Oczka wodne - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej26 października, 2025

    Świetny artykuł o Czernogórze :-)

  3. vòng quay online - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej11 października, 2025

    Hej, Czarnogórze, to słusznie mówisz o wolności! Ale uwaga, z tymi serpentynami i górami to nie tylko przygoda, ale i…

  4. laser marking machine - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej11 października, 2025

    Czarnogóra bez samochodu to jak Maroko bez lanego – cała przygoda, ale w połowie. Super, że są takie wypożyczalnie jak…

  5. Darek - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej14 sierpnia, 2025

    Fajna relacja. Czarnogóra i Słowenia to dużo ciekawsze destynacje niż oklepana Chorwacja. Może kiedyś...

  • Facebook
  • Instagram
  • Youtube

@2014-2023 - All Right Reserved® by NaWylocie.pl


Wróć na górę
O Azji Centralnej, Bliskim Wschodzie i wyspach ciepłego południa
  • O autorze
  • Afryka
  • Azja Środkowa
  • Bliski wschód
  • Europa
  • Indochiny
  • Kaukaz
  • Wyspy
  • Bazary świata
  • Dziki biwak
  • Wyprawa Senegal