twitter facebook instagram vimeo youtube

Gdzie dobrze zjeść i poimprezować w Mińsku?

 

Warto wyzbyć się przeświadczenia, że Mińsk to trzeci świat zdominowany przez socrealistyczne bary szybkiej obsługi ze sztućcami przytwierdzonymi łańcuchami do blatów stołów. Oczywiście kadrów z kultowego Misia jest więcej niż w Polsce (co jest zdecydowanie na plus i dodaje temu miejscu sentymentalnego wydźwięku), ale Mińsk jak na stolicę dużego państwa przystało oferuje przyjezdnym całkiem ciekawe zaplecze gastro-kawiarniane, któremu chciałbym poświęcić ten artykuł.

W Mińsku odnajdzie się każdy – hipster, beergeek, koneser klasycyzmu czy przeciętny zjadacz chleba. Jeśli wybierasz się do białoruskiej stolicy znajdziesz w niej zarówno knajpy o postępowym i prozachodnim wystroju, przez komunistyczne bary i kantyny aż po restauracje nawiązujące do lokalnego folkloru. W pierwszym momencie po ujrzeniu Mińska można odnieść wrażenie, że infrastruktura pubowo-restauracyjna kuleje, ale nic bardziej mylnego! Oto kilka miejsc, które warto odwiedzić będąc na miejscu.

 

CRAFT HOUSE Barvulica Jakuba Kolasa 37, Minsk, Białoruś, 18:00–00:00

 

Niektórzy z Was wiedzą, że będąc w dużym mieście zawsze staram się odwiedzić knajpy z piwami kraftowymi. W Mińsku aktywowałem mój stały obyczaj i zagościłem w CRAFT HOUSE Bar, pubie pełnym złotego trunku rzemieślniczego, gdzie można zarówno dobrze zjeść,  jak i napić się czegoś lepszego od białoruskiego lagera.

Craft House jest przestronnym barem o przyjemnym, nowofalowym wystroju. Bardzo dobrze prezentuje się bar i jego uśmiechnięci pracownicy, szkoda tylko, że podobnie jak w wielu innych knajpach, piwny asortyment ogranicza się do 10% wszystkich wystawionych butelek. Nie jest jednak tragicznie – są dobre, białoruskie piwa, kilka perełek z ukraińskiego browaru Prawda (jest słynny Putin Huilo), piwa z Ale Browaru i Pinty czy flagowe smaki BrewDoga i Mikellera. Ceny wysokie jak na białoruskie standardy – 0,5l piwa to koszt od 14 do 17 zł. Ceny przystawek trochę niższe niż w podobnej knajpie w Polsce. Za 12 piw i 4 przystawki zapłaciliśmy 240 zł. Srogo, ale warto!

 

 

Przez 6 godzinny turnus alkoholowy przebrnęliśmy w akompaniamencie lokalnie wyrabianych zakąsek. Topowym snakiem są chicken wings w sosie miodowym z dodatkiem trudnych do zdefiniowania pędów. Do piwa typu ale bardzo dobrze pasują grzanki z ciemnego, białoruskiego chleba. Smakują podobnie jak te litewskie z dodatkiem kminku.

Co ciekawe, na barze zagościł nasz legendarny, polski Rowing Jack. W butelkowej kolekcji znaleźliśmy również piwa z Pinty.

 

Rakovsky Brovar, vulica Vitebskaya 10, Minsk, Białoruś, 12:00–00:00

 

Browar Rakowski to miejsce z gatunku wrocławskiego Spiża czyli z historią i wypracowaną renomą. Sądząc po cenach, a także samochodach na parkingu, knajpa ta nosi miano dość prestiżowej. Na miejscu warzony jest ceniony przez mieszkańców Mińska lokalny browar. Bezpośrednią rekomendację otrzymaliśmy m.in. od napotkanego Białorusina, który twierdził, „że lepszego piwa w Mińsku to nie pił”. Jako ciekawostkę zdradzę Wam, że nowo poznany przyjaciel z wyjątkową sympatią odnosił się do Polaków, z którymi zbratał się przebywając w zakładzie karnym w Szwecji 🙂

Jako rezydenci hostelu Trinity załapaliśmy się na zniżkę w postaci trzech darmowych placków ze śmietaną. W browarze panuje teatralny klimat – tuż przy wejściu znajduje się darmowa szatnia, o którą troszczy się uśmiechnięta babuszka. W lokalu występują grajkowie i muzykowie, którzy umilają gościom wieczór grając sentymentalne pieśni w języku rosyjskim.

 

 

DIY Bar, vulica Zybitskaya 6, Minsk, Białoruś

 

Kolejne z rekomendowanych miejsc na kawiarnianej mapie Mińska. Lokal mieści się na popularnej ulicy Zybickaja, gdzie spotkać można szereg innych knajp do polecenia. Atutem baru jest niewątpliwie jej klimatyczny wystrój (bardzo nowatorskie podejście do toalet…) możliwość zapalenia sziszy i posłuchania dobrych, chilloutowych brzmień.

 

 

4-4-2 Barvulica Zybitskaya 6, Mińsk, 17:00–01:00

 

Z wnętrz tego lokalu trąci dobrze rozumianym hipsterstwem i najnowszymi trendami. W głośnikach pobrzmiewa elektroniczna playlista, a na barze napić się można cynamonowo-waniliowego Jägermeistera. Przyjemne miejsce na imprezowy prolog.

Pub w sezonie letnim organizuje wspólne kibicowanie, wystawiając projektor na zewnątrz. 4-4-2 mieści się na popularnej wśród młodych Białorusinów uliczce Zybickaja, w sąsiedztwie wielu innych kawiarni i pubów.

 

 

Kawiarenka Brioche, vulica Staražoŭskaja 6, Mińsk, 07:00–22:00

Tak, Białoruś to nie Francja, ale świeży croissant z dobrą kawą o poranku smakuje niekiedy lepiej od kiełbasy ze słodzoną herbatą.  Na kawiarenkę Brioche wpadliśmy przypadkowo, szukając miejsca, gdzie można zjeść dobre śniadanie. Po kilku pokonanych kilometrach w obrębie centrum,przenieśliśmy się w okolice naszego hostelu Trinity. To tutaj mieści się mała, przytulna kawiarnia, oferująca zdrowe wypieki (można w tym miejscu zaopatrzyć się w czarny, białoruski chleb na zakwasie), kanapki i włoską kawę.

Miejsce to jest dobre na śniadanie przed wylotem z Mińska bowiem łatwo z tego miejsca zamówić Ubera na lotnisko.

 

 

Cherdak Bar,  vulica Zybitskaya str 9, Mińsk, 17:00–02:00

 

Koktajl bar Сherdak jest tym, czego potrzebujesz. Miejsce to jest nietypowe bo jego wystrój przypomina wnętrze domu. Cherdak jest nowoczesnym barem na poddaszu, w którym znajduje się wiele drewnianych mebli. Mówi się, że projektanci tego miejsca byli inspirowani wspomnieniami z dzieciństwa. Koktajle o dość intrygujących nazwach są flagowym produktem tego pubu.

Menu nie jest oklepane – zamiast nudnych drinków w stylu mojito czy pina colady – zamówić można „Tajską prostytutkę”, któ®a zaliczana jest do najbardziej popularnych koktajli! Warto zaznaczyć w tym miejscu, że Сherdak jest jednym z niewielu barów w Mińsku, gdzie nie można kupić piwa. Ceny koktajli jak na białoruskie standardy są lekko wygórowane – od 8 do 15 USD. Klimat tego miejsca zapamięta się na długo.

 

 

Maxi Bis (МаксиБис), praspiekt Rakasoŭskaha 2, Mińsk,  10:00–23:00

Wróciły smaki z dzieciństwa, gdy wracało się z boiska, a na talerzu czekały placki ziemniaczane z chrupiącymi brzegami i łyżką śmietany. Wiem, że dużą popularnością cieszą się w tym miejscu również gołąbki i to ryżowe kaszotto. Za pełny obiad z kawą/kompotem zapłaciłem mniej niż 15 zł.

 

Nowoczesna restauracja samoobsługowa „Maxibis” znajduje się na pierwszy poziomie hipermarketu „Hippo”. To popularne miejsce wśród mieszkańców Mińska z uwagi na szeroki wachlarz dań, wygodny system samoobsługowy i niskie ceny. Jadłodajnia urządzona jest w stylu „wiejskim”, nie trąci jednak kiczem. Wrażenie robią drzewa, które są elementem wystroju wnętrza.

Co można zjeść na miejscu? Większość smaków Europy Wschodniej czyli kotleciki, gołąbki, placki ziemniaczane, naleśniki, a także wiele innych dań, których głównym składnikiem jest ziemniak. Oj tak, Białorusini uwielbiają ziemniaki. Forma baru samoobsługowego sprawdza się bardzo dobrze, a panie ekspedientki chętnie polecą przyjezdnym regionalne rarytasy.

 



Top