facebook instagram pinterest vimeo youtube

Nohur i tajemniczy cmentarz w górach Kopet Dag

 

Turkmenistan pełen jest owianych tajemnicą miejsc, ale z pewnością najbardziej mistycznym z nich są góry Kopet Dag. Rozciągają się z południowego wschodu na północny zachód i graniczą bezpośrednio z Iranem. W ich odmętach znajduje się osada o nazwie Nohur, która jest nierozerwalnie związana z perską legendą o Peri, a jej mieszkańcy uważają się za potomków samego Aleksandra Wielkiego.

Zapraszam Was w podróż do przeszłości, do miejsca, które wciąż broni się przed postępem technologicznym i usilnie trzyma się wielowiekowych tradycji i wierzeń. Regionu pełnego biblijnych odniesień, gdzie legendy przeplatają się z opowieściami przekazywanymi z dziada pradziada. W końcu do punktu na mapie, gdzie znajduje się prawdopodobnie najbardziej freaky cmentarz w tej części świata.

 

Nohur – tajemnicza osada w Turkmenistanie

Tajemniczy cmentarz ze zwierzęcymi artefaktami

Wioska Nohur (zwana także Nokhur) znajduje się 1100 m n.p.m. nad pustynią Kara Kum w surowych górskich dolinach południowo-zachodniego Turkmenistanu. Znajduje się na terenie wilajetu achalskiego, jednego z pięciu administracyjnych regionów kraju. Odizolowanie mieszkańców od dużych ośrodków urbanizacyjnych spowodowało, że osadnicy porozumiewają się starym dialektem języka turkmeńskiego. Wciąż kultywują obyczaje obce Turkmenom. Homogeniczny charakter Nohur jest powszechnie uważany za regionalny ewenement. Zwiedzanie górskiej wioski coraz częściej pojawia  się w programie fakultatywnych wycieczek lokalnych biur podróży.

Nohuri, jak o sobie mówią mieszkańcy osady, znani są z rodowego kodeksu i plemiennych obyczajów. Jak dowiedzieliśmy się na miejscu, Nohur nie jest jedną unitarną wioską. To tak naprawdę konglomerat kilku osad o różnych nazwach. W sumie są to trzy duże wioski: Garry Nohur, Garagul Gala, Kone Gummez oraz dwie satelitarne miejscowości Sowutli i Patma Yurt. Lokalni mieszkańcy opowiadają historię tego obszaru. Ich zdaniem była to ostatnia granica między plemionami Turkmenistanu a Persami, którzy próbowali podbić terytorium południowego Turkmenistanu.

To, co nas zaskoczyło, to stosunkowo łatwy dostęp do cywilizacji na miejscu. W anglojęzycznych opracowania czytaliśmy przed przyjazdem, że to jedna z najbardziej odizolowanych wiosek w kraju. A tu mały zonk, bo do Nohur można dojechać nową asfaltową drogą. Na miejscu jest zasięg GSM, a mieszkańcy mają zamontowane na dachach prowizorycznych domostw anteny telewizyjne. Część z nich “wozi się” samochodami terenowymi, które nie należą do najtańszych. Widać, że lokalna infrastruktura się zmienia, a wpływy modernizującego się nieustannie Aszchabadu są tu coraz bardziej zauważalne.

 

Legendy o Peri, Noe i Aleksandrze Wielkiem

Osadnicy uważają się za potomków żołnierzy Aleksandra Wielkiego. Mówią o tym z przekonaniem graniczącym z pewnością, a na potwierdzenie swojej tezy przywołują ogromny głaz, który znajduje się w Nohur. Ich zdaniem są w nim odciśnięte kopyta Bucefała – konia macedońskiego imperatora. O koneksjach z antycznymi bohaterami ma również świadczyć fakt, że ganki domostw często zdobią drewniane kolumny w charakterystycznym dla starożytnej Grecji stylu jońskim. Inna historia głosi, że nazwa plemienia pochodzi od wędrowców, którzy przybyli na dziewięciu osłach.  Słowo „No” w języku perskim oznacza „dziewięć”, a „hur” to „osioł”.

To nie koniec legend, które spowijają górskie pogranicze irańsko-turkmeńskie. Ten rejonów gór Kopet Dag związany jest również z opowieściami o Peri. W perskiej mitologii były kobietami-potomkiniami upadłych aniołów, którym odmówiono wejścia do bram raju. Peri mają błąkać się po ziemi w smutku i nieszczęściu, próbując odpokutować swoje grzechy. Dawid Dudek w książce “Turkmenistan – przewodnik globtrotera” w bardzo ciekawy sposób analizuje ten region kraju. Przywołuje m.in. nazwę doliny, która przez niektórych ma rzekomo nawiązywać do imienia biblijnego Noego. Dla innych z kolei oznacza “nie” i ma “sugerować, aby śmiertelnicy nie wkraczali do doliny, aby nie zagłuszać Peru, pokuty, jaką tutaj czyni”.

Jak dojechać na miejsce?

Wieś, mimo, że latami opierała się cywilizacyjnemu postępowi, nie zalicza się do miejsc wyjątkowo odizolowanych. Nie zmienia to jednak faktu, że atrakcję tę pod względem kameralności można porównać do mauzoleum Gozli Ata. Na miejsce można dojechać bezpośrednio z Aszchabadu drogą szybkiego ruchu M37 i gdzieś na wysokości miejscowości Arcman skręcić w lewo. Miasteczko Arcman to narodowy kurort z leczniczymi źródłami. Ludzie odwiedzają to miejsce, aby podreperować układ pokarmowy.  Skręt jest dobrze oznakowanym dużym niebieskim szyldem informacyjnym. Do Nohur dojedziecie w godzinę od zjazdu z głównej drogi, pokonując kilkanaście kilometrów górskiej trasy pełnej serpentyn i ostrych zakrętów.

 

 

Na miejscu jest zasięg GSM, choć to i tak niewiele zmienia. Raczej nikt z Was nie dostąpi zaszczytu posiadania lokalnej karty SIM 🙂 Co więcej, są również anteny telewizyjne, a na podjazdach stoją całkiem niezłe furmanki. Potwierdzałoby to tezę naszego przewodnika, który z przekonaniem prawił, że część Nohuri to bardzo bogaci ludzie, którzy posiadają w Aszchabadzie inwestycje w postaci aptek czy sklepów odzieżowych. Informacje te, skądinąd z dość wiarygodnego źródła – człowieka mieszkającego na miejscu, bardzo ciężko zweryfikować.

Współrzędne geograficzne Latitude: 38.4714 | Longitude 57.0296

 

Fotografia pamiątkowa, skręt z drogi M37 prosto do Nohur Village

Droga pnąca się między górami Kopet Dag. Asfalt jest dobrej jakości, ale samochód 4×4 przyda się, jeśli macie w planach np. rozbicie biwaku nad osadą. Tam droga ma już charakter szutrowy.

 

Nohuri – rzemieślnicy  i ludzie etosu pracy

Nohuri są nazywani w Turkmenistanie orędownikami etosu pracy. Od pokoleń trzymają się razem, pomagając sobie na wzajem, dbając o rozwój lokalnej społeczności i kultywowanie tradycji. Ludzie na ulicach miasta stołecznego gadają, że “ci tam z gór” to bardzo wpływowi i wysoko postawieni członkowie finansjery Aszchabadu. Ile w tym prawdy, ciężko powiedzieć. Prawdą jest jednak, że Nohuri znani są z dużej zaradności i dyscypliny finansowej.

Ten górki klan od dawien dawna zajmował się drobnym rolnictwem, hodowlą i wypasem bydła. Dużym ograniczeniem dla działalności rolniczej od zawsze były niedobory wody. Były one związane z ubogą infrastrukturą nawadniającą i niewielkimi rocznymi opadami deszczu. W latach 80-tych mieszkańcy osady zaopatrywali Aszchabad w ziemniaki i owoce, obecnie sprzedają pomidory i granaty. Sok z granatu jest bardzo popularnym niealkoholowym trunkiem wśród ludów Azji Centralnej.

Przechadzając się po krętych uliczkach wsi Nohur zauważycie symbolikę kultu ognia i praktyk szamańskich. Jest też dużo odniesień religijnych nawiązujących do religii sufickiej i zaratusztrianizmu. Mieszkańcy znani są z produkcji cenionego w całym kraju jedwabiu i znakomitej jakości filcu. Stroje mieszkańców odróżniają ich od Turkmenów – mężczyźni noszą charakterystyczne futrzane czapki, a kobiety kolorowe, ręcznie zdobione chusty.

 

Święty cmentarz pełen zwierzęcych artefaktów

Wioskę Nohur dodaliśmy do swojego planu zwiedzania Turkmenistanu za sprawą egzotycznego cmentarza. Można go śmiało zaliczyć do najbardziej pokręconych miejsc pochówku w regionie. Nagrobki spoczywających tu Turkmenów są dekorowane porożem kopytnych żyjących w górach Kopet Dag – kozłów górskich (umga i marhur), ale nie tylko. Potwierdza to tezy wybitnego brytyjskiego podróżnika-pisarza Colina Thurbona, który w powieści globtroterskiej “Utracone Serce Azji” pisał o głębokiej fascynacji Turkmenów animizmem, sufizmem i zapożyczaniu rytuałów z religii zaratusztriańskiej. Po co ta zwierzęca dekoracja? To protekcja dla zmarłych – kozie rogi mają stanowić oręż w walce ze złymi duchami, a układane w stosy kamienie mając pełnić formę schodów do raju. Mieszkańcy osady są przewrażliwieni na punkcie “panoszenia” się obcych przybyszów po cmentarzu, który uważają na miejsce święte.

Byłoby błędem porównywać społeczność Nohur do ogółu turkmeńskiego społeczeństwa. Jest jednak dużo prawdy w twierdzeniu, że mimo, że Turkmenistan jest krajem jednolitym religijnie (93% stanowi islam), stare wierzenia są wciąż silne w społeczeństwie. Dużo rolę odgrywają wciąż starodawne praktyki sakralne charakterystyczne dla ludów nomadyjskich Azji Środkowej.

 

Góry Kopet Dag. Gdzieś za nimi – Iran.

Zwierzęce artefakty mają chronić zmarłych przed złymi duchami.

Klon jawor- jedno z najstarszych w Turkmenistanie drzew, którego wiek szacuje się na 2 tys lat. Z perskiego nazywa się “chynara” i jest symbolem mądrości i dobrobytu w kulturze turkmeńskiej.

Po lewej turkmeński plov, czyli ryż z mięsną wkładką, papryką, rodzynkami – tradycyjne danie kuchni turkmeńskiej. Po prawej #coffeetime podczas składania obozowiska w górach Kopet Dag

 

Chcesz odwiedzić Turkmenistan?

Zobacz nasze pozostałe relacje z podróży po najbardziej zamkniętej byłej republice ZSRR.

Jeśli chcesz, abym pomógł Ci zorganizować podróż do Turkmenistanu, odezwij się do mnie – formularz kontaktowy.


Daniel Administrator
Autor wpisu
Pan Król, bloger i miłośnik wschodnich krain. Orędownik podróży do krain nierozwiniętych turystycznie, aktywny uczestnik życia społeczno-politycznego; człowiek interesu na miarę XXI wieku. Zwolennik klasycznych podróży z plecakiem. Kolekcjoner winyli i pamiątek ze świata. Beergeek. Tester sprzętu noktowizyjnego.
follow me


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Top