facebook instagram pinterest vimeo youtube

Aszchabad – osobliwa stolica Turkmenistanu

 

Była siedziba wilajetu achalskiego budzi podziw wśród ekipy rządzącej, mieszkańców i nielicznie odwiedzających Turkmenistan turystów. Ta położona na południu stolica nazywana jest białą perłą na pustyni. Nie ma drugiego takiego miasta na świecie, gdzie nawet krawężniki są z marmuru, a ulice są czystsze od wnętrz mieszkań. To Aszchabad, miasto o największej liczbie budowli z białego marmuru na świecie. Wizytówka reżimu Turkmenbaszy, która ma ukryć powszechną w kraju biedę.

Zapraszam na spacer po najdziwniejszej stolicy świata. Aszchabad w Turkmenistanie to sztuczny twór ekscentrycznych przywódców. Mimo wszystkich cech absurdystanu, stanowi naprawdę kunsztowną architektonicznie całość. Miasto złotych pomników i babilońskich budynków rządowych, gdzie za palenie papierosów w miejscu publicznym można trafić do aresztu.

 

Aszchabad – biała perła pustyni Kara Kum

Jadąc do Turkmenistanu, wiedziałem, że zobaczenie stolicy państwa Turkmenbaszy będzie spotkaniem pierwszego stopnia. Krajobraz Truman Show wita przyjezdnych turystów, dla których Aszchabad jest często pierwszym kontaktem z turkmeńskimi realiami. Stolica wgniata w fotel już na poziomie przedmieść. Perfekcyjnie zaprojektowane osiedla i “kopiuj wklej” te same domki z białego marmuru. To najczęściej domostwa pracowników administracji państwowej, w przeciwieństwie do blaszanych komórek szarych obywateli. Reprezentantów żadnej innej grupy zawodowej nie byłoby stać na taki wystawny przybytek w stolicy kraju. Musicie wiedzieć, że zdecydowany procent zatrudnienia w Aszchabadzie zapewniają instytucje rządowe, w pełni kontrolowane przez panującą kastę polityczną.

Aszchabad w Turkmenistanie to miasto z ponad 100-letnią historią, na które mocne piętno odcisnęły dwa XX-wieczne wydarzenia. Pierwszym z nich było katastrofalne w skutkach trzesięnie ziemi z 1948 r., które praktycznie zmiotło stolię z powierzchni pustyni Kara Kum. Zginęło wówczas ponad 100 tysięcy osób, mimo, że czerwony okupant podawał mocno zaniżone statystyki. Drugim ważnym momentem dziejowym był plan rewitalizacji miasta autorstwa Saparmurata Nijazowa, ojca wszystkich Turkmenów i dożywotniego duchownego przywódcy narodu.

Program stworzenia futurystycznej metropolii, która swoim pięknem zawstydzać miała wszystkie inne miasta regionu, rozpoczął się w latach 90-tych ubiegłego wieku. Ówczesnemu reżimowi zależało na tym, aby nowa stolica Republiki Turkmenistanu lśniła białym marmurem i niespotykanym wcześniej w dziejach historii królewskim przepychem. Pierwsze żądze zostały osiągnięte w ciągu kilkunastu lat. W rezultacie, Aszchabad wpisał się na listę Rekordów Guinessa z prawie 600 budynkami wykonanymi z białego marmuru. Architektonicznie miasto to obecnie osobliwa mieszanka nowoczesnych metropolii państw Zatoki Perskiej i fanatycznego kultu jednostki rodem z koreańskiego Pjongjangu. Spójna i marmurowa architektura jest znakiem rozpoznawczym “Białego Miasta“, które, jak każda stolica jest naważniejszym ośrodkiem administracyjno-handlowo-kulturowym państwa.

 

Historia marmurowego miasta

Aszchabad za panowania sowieckiego

Aszchabad jest osadą stosunkowo młodą, którą rozwinęli Rosjanie pod koniec XIX wieku. Miasto rozwijało się szybko dzięki korzystnemu położeniu geograficznemu. Bliskość do perskiej granicy ułatwiało handlowanie z wpływowym sąsiadem. Aszchabad był wówczas opisywany w regionie jako prosperujące, nowoczesne miasto w stylu europejskim. Na przełomie wieków wybudowano w mieście pierwszy na świecie dom kultu bahaickiego. Od 1919 do 1927 r. nie było Aszchabadu, a Połtoratsk. Znaczna część radzieckiego dorobku miasta legła w gruzach po trzesięniu ziemi z lat 40-tych. Początkiem lat 90-tych ub. wieku rozpoczęto zakrojony na szeroką skalę program demontażu postsowieckiej spuścizny architektonicznej i miasto zaczęło inwestować w marmuową zabudowę.

 

Aszchabat w latach 20-tych XX wieku. Zdjęcia archiwalne.

 

Aszchabad za rządów Turkmenbaszy

Krajem tak naprawdę zaczął rządzić w 1985 r. kiedy został przywódcą Komunistycznej Partii Turkmeńskiej SRR. W rezultacie, gdy rozpadał się ZSRR, a Turkmenistan w 1991 r. wchodził w orbitę suwerenności, Nijazow rozpoczynał swoją przygodę z dożywotnim przywództwem. Jego rządy to był majstersztyk propagandy i kultu jednostki w wydaniu Kimów z Korei Północnej. Nijazow przyznał sobie tytuł “Ojca wszystkich Turkmenów” (Turkmenbaszy), rządził niepodzielnie, mając kontrolę nad wszystkimi iluzoryczymi instytucjami w państwie. Do śmierci sprawował pełną władzę nad poczynaniami wszystkich obywateli, a także ustrojowych współpracowników. Dokonał pełnej anihilacji oponentów politycznych. Aby uzmsyłowić sobie pełnię władzy Nijazowa, należy wspomnieć, że zmienił nazwy miesięcy i dni powszednich. I tak np. kwiecień został nazwany na cześć matki dyktatora – Gurbansoltanem. W mieście powstawały coraz to nowsze marmurowe gmachy, których ściany zdobiły fakty i historie z życia Turkmenbaszy.

Poziom politycznej groteski w Turkmenistanie za rządów Nizajowa osiągnął wyżyny doskonałości. Reglamentowani historycy określali go potomkiem Aleksandra Wielkiego, a obywatele uczyli się na pamięć wersetów Ruhnamy. Nijazow stworzył tę autorską powieść sience fiction, aby stworzyć receptą na duchową regenerację Turkmenów. Turkmenbaszy podrządkował sobie wszystkie instytucje sektora energetycznego, mając do dyspozycji ogromne wpływy z tytułu handlu gazem i ropą naftową. Zysk ze sprzedaży gazu ziemnego był transferowany w modernizowanie Aszchbadu. Stolica miała lśnić i stać się najpiękniejszyn miastem świata. To, jaki jest obecnie Aszchabad, Turkmeni zawdzięczają głównie Nijazowi. To za jego rządów powstał koncept marmurowej stolicy pełnej eminentych pomników, konglomeratu budynków, których złote kopuły miały kontrastować z wiecznie błękitnym niebem i suchym krajobrazem pustyni Kara Kum.

Turkmenbaszy – dyktator próżny i chciwy

Simon Sebag Montefiore w książce “Potwory. Historia zbrodni i okrucieństwa” określił turkmeńskiego przywódcę następująco:

Ojciec Turkmenów” – był jednym z najbardziej groteskowych potworów u władzy w historii. (…) Prostacki, próżny, chciwy i cierpiący na manię wielkości, ten groteskowy postmodernistyczny dyktator nie tylko realizował kosztem państwa swe narcystyczne i egoistyczne zachcianki w stopniu przekraczającym wszelkie wyobrażenia, otaczając swą własną osobę kultem, lecz także terroryzował naród przy pomocy wszechwładnej policji”.

 

Aszchabad za rządów Dentysty

Kurbankuły Berdymuchammedow to absolwent studiów medycznych w Moskwie, dentysta z zawodu, były minister zdrowia, od zawsze oddany reżimowi urzędnik. Pałeczkę w administrowaniu potężnym Turkmenistanem przejął pod koniec 2006 r. Oczywiście nie na drodze wolnych wyborów, a dzięki silnym wpływom w rządzącej frakcji politycznej. Problem pojawił się w momencie, gdy Turkmenbaszy nie zdążył przed śmiercią wyznaczyć swojego następcy. Zgodnie z obowiązującym w Turkmenistanie prawem, w przypadku nagłej śmierci prezydenta jego obowiązki w państwie przejąć powinien przewodniczący parlamentu. Tak się jednak nie stało. Ówczesnego przewodniczącego parlamentu oskarżono m.in. o nękanie własnej synowej i odsunięto od życia politycznego. Fasadowe wybory dały Berdymuchammedowi oczywiste zwycięstwo, bowiem wszyscy jego kontrkandydaci byli członkami partii rządzącej.

Berdymuchammedow zastąpił Nijazowa i stał się nowym autorytarnym przywódcą kraju. Stanął również na czele Demokratycznej Partii Turkmenistanu, która z demokracją ma tyle wspólnego, co Wyspy Zielonego Przylądka z zielenią. Mimo wszystkich absurdów i kontrowersji, rządy Berdymuchammedowa charakteryzuje ocieplenie wizerunku kraju, ograniczenie kultu przywódcy i izolacji kraju na arenie międzynarodowej. Założmy, że nowy przywódca mógł pójść w kierunku demontażu okupacyjnego systemu. Podczas gdy inne państwa regionu poluzowywały wentyl, turkmeński lider kontynuował totalitaryzm.

Nowy przywódca ograniczył kult Nijazowa, ale po każdych wygranych wyborach zwiększał swój własny. Zwieńczeniem megalomanii kontynuatora turkmeńskiej misji netrualnego hipermocarstwa regionu jest 15-metrowy pomnik konny pokryty 24-karatowym złotem. Rządy “Arkadaga” z jednej strony dały nadzieję na poluzowanie charakteru autoryrnego reżimu, z drugiej jednak potwierdziły kontynuację ustroju nazywanego totalitarnym absurdystanem.

 

Jak dostać się do Aszchabadu?

Turkmenistan nie jest krajem łatwym do podróżowania. Lot to najszybszy, ale i najdroższy sposób dostania się do Aszchabadu. Jedynym międzynarodowym portem lotniczym w Turkmenistanie jest lotnisko w stolicy tego kraju. Nie ma możliwości lądowania na innych lotniskach. Port ten obsługuje loty linii lotniczych tj. Lufthansa, Turkish Airlines, Belavia czy Fly Dubai. Najbliżej Polski znajdują się lotniska we Frankfurcie (Lufthansa) i Mińsku (Belavia). Turkmeńskie linie lotnicze latają również z Londynu (więcej na stronie: Turmeńskie Linie Lotnicze – plan odlotów).

Odwiedź nasz wpis “Jak dostać się do Turkmenistanu?“, w którym dowiesz się o wszystkich możliwych sposobach dostania się do najbardziej tajemniczego państwa azjatyckiego interioru. Od opcji lądowych, przez połączenia lotnicze, aż po drogę morską. Jest to pierwsze i jedyne takie opracowanie w polskim internecie.

 

Miasto, w którym wielkość krawężnika definiuje ustawa

Turkmeńska stolica funkcjonuje według ustalonych przez reżim zasad i reguł. I tak na przykład miasto wpisano w 2013 r. do Księgi Rekordów Guinnessa za najwyższą koncentrację budynków z białego marmuru na świecie. To efekt polityki modernizacji stolicy rozpoczętej na początku lat 90-tych. W Aszchabadzie stoi obecnie prawie 600 budynków pokrytych łącznie 4,5 mln metrów sześciennych importowanego białego marmuru włoskiego. Zdecydowana większość to budynki rządowe lub przeznaczone dla pracowników administracji. Reżim stawia lub ma w planie budowy kolejne marmurowe przybytki.

Turkmenistan jest największym importetem europejskiego marmuru na świecie. Większość socrealistycznych koszmarków architektonicznych rozebrano, zastępując je marmurowymi pominikami i pałacami.

 

 

Zatrważa pedantyczny charakter miasta. Wszystko, absolutnie wszystko podlega regularnej pielęgnacji – podlewaniu, przycinaniu, pucowaniu, układaniu. Aszchabad jest niewiarygodnie czystym miastem. Niewątpliwie, jeśli będziecie przechać się po centrum “Białego Miasta“, na pewno zwrócicie uwagę na korpusy ekspedycyjne sprzątających stolicę kobiet. Spotkałem się z opinią, że główne ulice miasta czyszczone są przez mieszkańców ręcznie. Nie wiem, na ile to jest informacja prawdziwa. Niemniej, pedantyzm miasta jest zauważalny od pierwszego kontaktu. Pamiętam, co mnie mocno zszkodowało. Turkmeni często przed wjazdem do stolicy udają się na myjnię i dokładnie czyszczą ubrudzoną pustynnymi wojażami karoserię. Często też przesiadają się do białych aut, aby nie zostać ukaranym przez miejscowy aparat bezpieczeństwa. Co za kosmiczny absurd. Najgorsze, że owe zakazy przyjmowane są przez nich bezrefleksyjnie, nie ma mowy o żadnym buncie, podważaniu decyzji narzucanych z góry. Ma tak być, bo taka jest wola przywódcy.

W stolicy tylko białe samochody

Fenomenem miasta, jest fakt, że 95% samochodów ma kolor biały lub srebrny. Kolorowych praktycznie nie ma, a czarne są zarezerwowane tylko dla ekipy urzędnicznej. Jest ich i tak bardzo mało. To wynik rządowego rozporządzenia z 2015 r., które oficjalnie zakazało importowania czarnych aut do kraju. Powodem było widzimisie Berdymuchammedowa, który uznał, że kolor czarny przynosi pecha. Na urzędniczym papierze argumentowano, że to „niezgodność czarnego koloru z warunkami pogodowymi w Turkmenistanie”. Gdy wjeżdzaliśmy do Aszchabdu po kilku godzinach spędzonych w Starożytnym Merwie, przesiedliśmy się do nowej białej furmanki. Tylko taka, mogła wjechać do stolicy i podjechać na parking Pałacu Weselnego.

 

“Ekipa sprzątająca” pielegnująca otoczenie Pomnika Niepodległości w Aszchabadzie.

 

Lonely Planet pozycjonuje stolicę Turkmenistanu między Las Vegas i  Pjongjangiem (stolicą Korei Północnej, dawnym Phenianem). Istotnie – w Aszchabadzie przepych łączy się z apokaliptycznym krajobrazem pustych alei i psychodelicznych budynków rządowych o wyglądzie przypominającym siedziby kreatorów Nowego Porządku Świata. Konstrukcja portu lotniczego przypomina sokoła, największa na świecie wieża telewizyjna jest w kształcie gwiazdy, a w absurdalnie luksusowym Hotelu Yyldyz serwuję się przyjezdnym carpaccio z krokodyla.

Podczy gdy, w kraju szaleje blisko 60% bezrobocie, władza wydała 5 mld USD na wybudowanie olimpijskiego parku rozrywki. Kompleksu, w którym sportowcy zmagali się przez zaledwie 10 dni podczas azjatyckich igrzysk. Inwestycja pełni obecnie funkcję reprezentatwną, często służy, jako scena dla rządowych parad. W nocy jest pięknie oświetlona…Witamy w krainie hipokryzji.

 

Atrakcje Aszchabadu

Pałac Weselny (Bagt köşgi)

Jeden z najdziwniejszych budynków całego Turkmenistanu. Futurystyczna konstrukcja została zbudowana na specjalnie zamówienie turkmeńskiego rządu i pełni funkcję pałacu do organizowanie ślubów i uroczystości weselnych. To również kilkugwiazdkowy hotel, w którym często lokuje się turystów z wizą turystyczną. Z oddali obiekt ten przypomina głowę wielkiej sowy. Jego wygląd jest przedziwny. Wyobraźcie sobie nasze miny, gdy dowedzieliśmy się, że mamy spać w tym obiekcie.

Kula, która stanowi główny element konstrukcyjny, symbolizuję planetę Ziemię z wizerunkiem Turkmenistanu. Podtrzymywana jest przez ośmioramienną gwiazdę, która dodaje całej bryle awangardowego charakteru. Wewnątrz pałacu jest mnóstwo sklepów, przymierzalni i punktów realizujących usługi weselne dla gości.

 

Spędziliśmy noc w tej szatańskiej świątyni. Z wszystkimi lokalnymi obostrzeniami na pokładzie: ultrawolnym internetem (tylko e-maile i Skype), zakazem palenia papierosów, zakazem wychodzenia w nocy na miasto.

 

Spektakularna panorama miasta

Aszchabad jest bardzo ładną stolicą. OK – jest przerażająco dziwny i wydaję się być wymarły. Trzeba jednak pamiętać, że prawda znajduje się zawsze po środku. Tę pompatyczną stolicę zaprojektowaną oczywiście na pokaz, mieszkańcy nie są jednak w stanie wypełnić tłumnie szerokich alei, olbrzymich placów czy parków o powierzchni kilkuset hektarów. W położonym na pustyni Kara Kum mieście żyje ponad milion osób. Większość z nich pracuje z klimatyzowanych biurowcach lub skupia się na lokalnych bazarach. Temperatury przez większość roku są nie do wytrzymania i sięgają nawet 50 stopni.

Panorama Aszchabadu to moim zdaniem największa atrakcja tego miasta. Białe, marmurowe miasto na tle pomarańczowo-żółtych gór Kopet Dag. Świetna kompozycja, szczególnie, że niebo w tym regionie świata jest praktycznie wiecznie błękitne. W stolicy znajduje się kilka punktów widokowych, z których można podziwiać panoramę miasta. Najszerszą perspektywę oferuje najwyższa na świecie wieża telewizyjna. Konstrukcja posiada 211 metrów wysokości. W wieży dostępne są dwie platformy widokowe 360 stopni. Szczytowy punkt obserwacyjny znajduje się na 30 piętrze i wysokośći 150 metrów. Z Pałacu Weselnego podziwiać można z kolei widok z panoramą gór Kopet Dag.  Skorzystać można również z punktu widokowego w Pomniku Neutralności. Taka możliwość jest również w Restuaracji Panoramic.

 

Wspaniała panorama miasta. W tle po lewej prestiżowy Hotel Yyldyz, po prawej Pałac Weselny. Podziękowania dla Sue Fleckney za użyczenie zdjęć własnego autorstwa.

Panorama od strony Pałacu Weselnego. W tle m.in. Pomnik Niepodległości w Aszchabadzie.

Punktem dominującym jest Diabelski Młyn Alem. W tle góry Kopet Dag.

 

Pomnik Neutralności (Bitaraplyk arkasy)

Pomnik Neutralności, którego szczyt podtrzymuje złoty posąg poprzednika Berdymuchammedowa, Saparmurata Nijazowa. Wybudowany, aby upamiętnić ogłoszenie neutralności w stosunach zagranicznych przez reżim w Turkmenistanie. Ważnym aspektem jest również, uznanie tych stotunków przez ONZ w 1995 r. “Statyw”, jak Turkmeni nazywają ten monument, posiada prawie 80 metrów wysokości i jest popularną platformą widokową na miasto. Bilet wjazdu kosztuje 3 TMT (wg. oficjalnego kursu +/- 1 USD).

Konstrukcję przeniesiono po śmierci Nijazowa ze ścisłego centrum nieco dalej na obrzeża.  Ze względu na ten fakt, panorama miasta straciła nieco na wizerunkowym potencjale. W nogach “statywu” znajdują się windy do platformy widokowej.  Godnym uwagi jest fakt, że demontowany miał być również złoty posąg prezydenta. Ostatecznie jednak rzeźba wróciła na pierwotne miejsce.

 

 

Park Niepodległości (Garaşsyzlyk binasy)

Bez wątpienia, jeśli szukasz miejsca od którego powinieneś zaczać zwiedzania Aszchabadu, jest nim niewątpliwie Independence Park. Niewątpliwie, to emanacja kulturowych zmian w tym kraju. Pokaz przepychu reżimu i charakteru najdziwniejszej stolicy świata. Na 140 hektarach znajdziecie orientalne pomniki z bazaltu i złota, latarnie w królewskim stylu, gigantyczne monumenty, obeliski. W osłupienie wprawiają pomniki turkmeńskich wojowników, możecie być pewni, że ten krajobraz miejski jest unikatem w skali świata. Wszystko w akompaniamencie fontann, przystrzyżonych z chirugiczną dokładnością zielonych trawników i kwitnących skwerów.

Głównym punktem jest Pomnik Niepodległości – 118-metrowa kolumna zwieńczona półksiężycem z pięcioma gwiazdami. To bezpośrednie odniesienie do jedności pięciu turkmeńskich plemion. Podstawę konstrukcji pomnika stanowi marmurowa jurta, w której mieści się Muzeum Niepodległości. Na terenie kompleku znajduje się również ogromna rzeźba Ruhnamy – duchowego poradnika autorstwa pierwszego prezydenta Turkmenistanu. Miejsce z cyklu “must see“. W godzinach wieczornych prezentowana jest niezwykła animacja. Otwiera się zielona okładka księgi pamiątkowej, a przy użyciu projektorów pokazywane są kadry z tworzenia autorskiej powieści Turkmenbaszego. Zwiedzając kompleks, grzechem byłoby nie zobaczenie kolejnego cudu infrastruktury. Vis a vis Muzeum Historii i Etnografii oraz Muzeum Saparmurata Turkmenbaszy, znajduje się najwyższy maszt flagowy na świecie. Oczywiści wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Przytwierdzona do niego flaga Turkmenistanu trzepocze złowieszczo na wietrze.

 

118-metrowa kolumna, zwieńczona półksiężycem z pięcioma gwiazdami. Bez wątpienia, imponująca konstrukcja!

Aleja turkmeńskich wojowników. Podziękowania dla Sue Fleckney za użyczenie zdjęć własnego autorstwa.

Narodowi bohaterowie Turkmenistanu. Podziękowania dla Sue Fleckney za użyczenie zdjęć własnego autorstwa.

Złoty pomnik Nijazowa, jeden z wielu w Aszchabadzie. Podziękowania dla Sue Fleckney za użyczenie zdjęć własnego autorstwa.

 

Rosyjski Bazar (Russian Market)

To jeden z najstarszych i najpopularniejszych miejsc codziennego handlu w Aszchabadzie. Zaprojektowany w stylu rosyjskiego modernizmu w latach 80-tych ub. wieku. Jest punktem wymiany handlowej dla Persów, Turkmenów, Uzbeków, Karakałpaków, Afgańczyków, Rosjan i reprezentantów wielu innych narodów i kultur Azji Środkowej. U lokalnych sprzedawców kupić można skarby tego regionu świata – kawior, przyprawy, ręcznie robione skarpety, chusty. Nie jest to najlepsze miejsce na zakup pamiątek, większy wybór turkmeńskiego rękodzieła oferuje bazar Tolkuchka. Na przełomie tysiącleci dokonano rewitalizacji bazarowej elewacji. Konstrukcję w myśl narodowej wizji upiększania Aszchabadu pokryto warstwą marmuru.

Rosyjski Bazar to przede wszystkim idealne miejsce na wymianę waluty po czarnorynkowym kursie. W miejscowym punkcie z telefonami komórkowymi Samsunga, sprzedawcy wymieniają dolary na manaty po kursie 1 USD – 16 TMT. W przeciwieństwie do oficjalnego kursu (1 USD – 3,5 TMT), po takiej wymianie będzie Was stać na wszystko! Procedura jest zabwawna. Idziecie do sklepu, wybieracie najtańszą możliwą pierdółkę np. kabelek do telefonu. Przy płaceniu otwieracie szeroko portfel i trzepoczecie amerykańską zieleniną. Sprzedawca skinie głową i przyniesie szpulę z turkeńskimi manatami. Bazar mieści się na Azadi Street 72 i jest otwarty codziennie od 8 do 20. Obowiązuje całkowity zakaz robienia zdjęć i kręcenia filmów.

 

Knajpka w centrum Rosyjskiego Bazaru w Aszchabadzie. Na stole pojawił się najczęściej spożywany posiłek Azji Środkowej – plov.

Po lewej popularna turkmeńska zupa dograma. Po lewej przepyszny pilaw (plov). Prawdopodobnie najlepsze danie Turkmenistanu.

 

Tolkuchka Bazar (Altyn Asyr bazaar)

Na obrzeżach stolicy znajduje się równie popularny Bazar Tolkuchka, uważany przez wielu przyjezdnych za miejsce mniej komercyjne. Niemniej, był w przeszłości jednym z największych bazarów Azji Środkowej. Utracił prestiż po przenosinach na klepisko poza centrum miasta. Na bazarze panuje kupiecki chaos interioru środkowoazjatyckiego. Jeśli się nie targujesz, jesteś frajer. Czyli bazarowa klasyka gatunku. Na targu kupić można lokalne rękodzieło – ręcznie tkane skarpety, czapki, szale, torebki, dywany.

Tolkuchka jest najbardziej oblegana w czwartki i weekendy w przedziale od 8 do 15.  Bazar znajduje się +/- 10 km na północ od Aszchabadu, ok. 1 km za nowym dworcem autobusowym w mieście.

 

Kompleks pamięci Halk Hakydasy

Narodowe miejsce pamięci wszystkich poległych w legendarnej bitwie Geok Tepe , podczas II wojny światowej i w trakcie katastrofalnego w skutkach trzęsienia ziemi z 1948 r . Bitwa była kluczową batalią końca XIX wieku. Ówczesne imperium rosyjskie pokonując Turkmenów zyskało kontrolę nad większością dzisiejszego Turkmenistanu, kończąc podbój Azji Centralnej.

Trzesięnie ziemi w Aszchabadzie zniszczyło doszczętnie miasto. Zginęło ponad 100 tys. osób. Warto tu przyjechać dla udokumentowania miejscowych pomników. Niezwykłym monumentem jest Ruhy Tagzym przedstawiający byka podtrzymującego na rogach uszkodzony ziemski globus. Symbolika rzeźby jest wymowna. Kobieta trzymająca na rękach złote dziecko, z pewnością jest matką Nijazowa, która zginęła w historycznym trzesięniu ziemi.

 

Kolumny ku czci ofiar II Wojny Światowej. Podziękowania dla Sue Fleckney za użyczenie zdjęć własnego autorstwa.

Symboliczny łuk ku czci ofar. Zmęczeni żołnierze podtrzymują sklepienie konstrukcji. W przeciwieństwie do anioła śmierci, który zbiera wojenne żniwo. Bez wątpienia to bardzo wymowne upamiętnienie minionych wojen. Podziękowania dla Sue Fleckney za użyczenie zdjęć własnego autorstwa.

 

Centrum rozrykowe Alem

Alem Cultural and Entertainment Centre – centrum rozrywkowe w Aszchabadzie z widocznym na zdjęciu diabelskim młynem Alem (oznaczającym w tłumaczeniu “Wrzechświat”). Konstrukcj ta trafiła do Księgi Rekordów Guinessa, jako najwyższy na świecie diabelski młyn w zamkniętej przestrzeni. Budynek robi wrażenie i wyróżnia się na tle panoramy miasta.

Na pewno traficie do tego miejsca podczas zwiedzania Aszchabadu. Konstrukcja diabelskiego młynu ma prawie 100 metrów wysokości. Obiekt jest częścią kontynuacji polityki upiększania stolicy. Został oddany do użytku w 2012 r.

 

Podziękowania dla Sue Fleckney za użyczenie zdjęć własnego autorstwa.

 

Centrum handlowe Berkarar

Nowoczesny kompleks galeryjny w zachodnim stylu, która ma być wizytówką postępowości Turkmenistanu. W rzeczywistości to w połowie wymarła galeria handlowa z ultra kiczowatymi dodatkami. W przeciwieństwei do lokalnych bazarów, nie znajdziecie tu nic ciekawego do zobaczenia. Są tylko białe pegazy, złote konie i wystrój, jak na Święta Bożonarodzeniowe. Znajduje się w południowej części miasta u zbiegu ulic 10 Yil Abadanchylyk i Ataturk. Nic specjalnego, ale “atrakcja”, o ile będziecie mieli licencjonowanego przewodnika, na pewno stanie się punktem Waszego zwiedzania miasta.

 

Berkarar – najnowocześniejsze galeria handlowa Aszchabadu. Prezentowana dumnie każdemu zagranicznemu przybyszowi. Dowód na znakomitą kondycję krajowej koniunktury gospodarczej…

 

Meczet Ertugrula Gazi

Potężny meczet Ertugrula Gazi w centrum Aszchabadu. Świątynię oddano do użytku w 1998 r. wznosząc ją ku czci Ertuğrula, ojca Osmana I, założyciela Imperium Osmańskiego . Konstrukcję z białego marmuru wzorowano na Błękitnym Meczecie w Stambule.

 

 

Gypjak – największy meczet Azji Środkowej

Gypjak (znane również jako Kipchak) zna doskonale każdy Turkmen. Bez wątpienia, ze względu na fakt, że 19 lutego 1940 r. w Gypjaku przyszedł na świat śp. Saparmyrat Nijazow, pierwszy prezydent Turkmenistanu, ojciec narodu. Bezpośrednio w związku z tym w 2004 r. zakończyła się w tym mieście budowa największej muzułmańskiej świątyni tej części świata. Oddany do użytku imponujący meczet może pomieścić do 10 tys. wiernych jednocześnie. Więcej informacji znajdziecie w tym artykule: Meczet Gypjak – największy meczet Azji Środkowej.

Meczet znajduje się 14 km od Łuku Neutralności w Aszchabadzie. Droga, która prowadzi do miasta Gypjak, jest tylko jedna. Trasa szybkiego ruchu M37 prowadzi bezpośrednio do Balkanabadu i dalej do Turkmenbaszy. Samochodem to jakieś 20 minut jazdy.

 

Meczet Gypjak – największy meczet Azji Środkowej, oddalony 15 kilometrów od centrum Aszchabadu. Rodzinne miasto Turkmenbaszy. Podziękowania dla Sue Fleckney za użyczenie zdjęć własnego autorstwa.

W Turkmenistanie oficjalnie zapronione jest tuningowanie samochodu. Funkcjonuje np. realnie egzegkowany zakaz przyciemniania szyb. W rezultacie nikt z obywateli nie podejmuje się takich innowacji. 

To, co rzuca się w oczy, to dominacja białych i srebrnych samochodów. Krajobraz ten wynika bezpośrednio z zaleceń władzy, która wydała rozporządzenie o takiej właśnie maści pojazdów zmotoryzowanych. Inne kolory karoserii mogłyby bowiem zaburzyć idealny zamysł architektoniczny “Białego Miasta”.

Konglomerat marmurowych osiedli urzędniczej sitwy turkmeńskich szczytów władzy. Widok z balkonu agencji turystycznej Owadan.

Przechodzenie przez jednię w niewskazanym miejscu jest w Aszchabadzie surowo karane. Ta kobitka najprawdopodbniej wykorzystała chwilowy lockdown stołecznego systemu Big Brother Is Watching You.

Publiczne palenie papierosów w mieście jest zakazane. Można być pewnym, że niewinny papierosek zostanie szybko namierzony przez ukrytych w tłumie policjantów lub system miejskiego monitoringu.

 

Chcesz odwiedzić Turkmenistan?

Zobacz nasze pozostałe relacje z podróży po najbardziej zamkniętej byłej republice ZSRR.

Jeśli chcesz, abym pomógł Ci zorganizować podróż do Turkmenistanu, odezwij się do mnie – formularz kontaktowy.





Daniel Administrator
Autor wpisu

Pan Król, bloger i miłośnik wschodnich krain. Orędownik podróży do miejsc nierozwiniętych turystycznie, aktywny uczestnik życia społeczno-politycznego; człowiek interesu na miarę XXI wieku. Zwolennik klasycznych podróży z plecakiem. Kolekcjoner winyli i pamiątek ze świata. Beergeek. Tester sprzętu optoelektronicznego. Działkowicz. 

follow me


2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
DanielBartek Dziwak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartek Dziwak
Gość

Tekst jest absolutnym sztosem. Po zdjęciach widzę, że Turkmeni czerpali inspiracje nawet w Hagia Sophia, co trochę dziwi, a trochę bawi. Kierunek jest na mojej bucket list od czasu, jak tam pojechałeś i pokazałeś pierwsze relacje.

Top