Travel Tips
Jakie pamiątki przywieźć z Majorki?
Największe atrakcje Palermo. Co zobaczyć?
Jak dostać się to Turkmenistanu?
Spanie pod namiotem w Turcji Wschodniej. Gdzie warto?
Odessa, czyli gdzie dobrze zjeść i wypić
Wypożyczanie samochodu w Jordanii #tutorial
Gdzie dobrze zjeść i poimprezować w Mińsku?
10 powodów, dla których musisz odwiedzić Lwów
Gdzie napić się dobrego piwa w Weronie?
Wiza do Iranu – tutorial
  • Współpraca
  • Bucket List
  • Karta Curve
  • Prelekcje
  • Kontakt
O Azji Centralnej, Bliskim Wschodzie i wyspach ciepłego południa
Banner
  • O autorze
  • Afryka
  • Azja Środkowa
  • Bliski wschód
  • Europa
  • Indochiny
  • Kaukaz
  • Wyspy
  • Bazary świata
  • Dziki biwak
  • Wyprawa Senegal
Turkmenistan

W drodze na pustynię Kara Kum w Turkmenistanie

autor: Deny 16 lipca, 2022
autor: Deny 16 lipca, 2022
8,5K

Pustynia Kara Kum w Turkmenistanie

10 lat temu przeglądając literaturę podróżniczą natrafiłem na osobliwe miejsce położone gdzieś w odległej krainie azjatyckiego interioru. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy zobaczyłem Wrota Piekieł zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak mało osób odwiedza Turkmenistan. Po chwili zrozumiałem, że to nie takie proste, bo kraj, który potencjałem turystycznym nie odbiega od pozostałych stanów Azji, jest jednym z najbardziej zamkniętych terytoriów współczesnego świata. Wtedy obrałem tę surrealistyczną atrakcję powstałą na skutek ludzkiego błędu za cel długo wyczekiwanej ekspedycji po Jedwabnym Szlaku. A pustynia Kara Kum miała stać się szlakiem prowadzącym do celu.

Spis treści

Toggle
    • Błąd radzieckiej myśli technologicznej 
    • Pustynia Kara Kum – w drodze na bezkresne piaski 
    • Konfrontacja z piekielną szczeliną pośrodku niczego
    • Zdążyć przed końcem
  • Pustynia Kara Kum na własne oczy? Chcesz odwiedzić Turkmenistan?

Błąd radzieckiej myśli technologicznej 

Od momentu fascynacji turkmeńskim dołem na pustyni Kara Kum, a faktycznym wdrożeniem w życie eskapady 4500 km od domu, minęło siedem długich lat. Gdy już jednak spakowałem ostatnią sakwę, a na nogi założyłem wyprawowe buciory, wiedziałem, że gdzieś za trzy tygodnie stanę przed Derweze, co w języku turkmeńskim oznacza bramę. Pół roku przed pandemicznym koszmarem ruszyłem w przygodę życia po najpiękniejszych miastach Silk Road ze zwieńczeniem w surowej krainie zwanej “czarnym piaskiem”.

Kara Kum to piaszczysta pustynia położona na Nizinie Turańskiej, która stanowi 80% powierzchni Turkmenistanu. Jest miejscem niesamowicie bogatym w gaz ziemny, co w latach 70-tych ubiegłego wieku determinowało szereg złożonych działań wiertniczych. Według najpopularniejszej teorii to wówczas grupa radzieckich inżynierów wykonała odwiert, który w konsekwencji doprowadził do zapadnięcia się ziemi i powstania wielkiego na kilka boisk do koszykówki krateru. Wydobywający się z wnętrza gaz celowo podpalono, licząc, że wypali się w ciągu kilku najbliższych tygodni. A gaz płonie do dziś, ponad pół wieku od tych wydarzeń.

Pustynia Kara Kum – w drodze na bezkresne piaski 

Przejście turkmeńsko-uzbeckie przekraczamy pieszo w miejscowości Farap. Dotarcie do Krainy Turkmenbaszy zajęło nam ponad dwa tygodnie. Wymagało od nas nieustannej podróży od Nursułtan, przez Ałmaty, Taszkient, Samarkandę i Bucharę. Dziki camp na pograniczu był na swój sposób intrygujący – przez większość czasu trwaliśmy w trybie standby bacznie wypatrując skorpionów, dzikich psów, mundurowych i jegomości spod ciemnej gwiazdy. Prawdziwy koniec świata, który momentami zaburzał jedynie blask świateł dobiegających zza turkmeńskiej granicy.

 

Wyprawa na pustynię Kara Kum w Turkmenistanie
Pustynia Kara Kum

Turkmenistan to jeden z najbardziej zamkniętych krajów świata, do którego dociera rocznie niewielu zagranicznych przybyszów. Skomplikowany system wizowy i możliwość przebywania na terenie kraju zaledwie kilka dni sprawia, że republikę odwiedza jedynie garstka osób. Najczęściej odpowiednio zmotywowanych wędrowców. Z powodu naszych planów postanowiliśmy skorzystać z usług zaprzyjaźnionej agencji turystycznej. Wydostanie się z turkmeńskiego terytorium drogą morską przez Morze Kaspijskie do portu w Baku nie jest łatwe. Droga na pustynię Kara Kum przecina  dziedzictwo historyczne światowego formatu, czyli ruiny starożytnego Merwu –  najstarszej i najlepiej zachowanej miejskiej oazie wzdłuż Jedwabnego Szlaku w Azji Środkowej. Po całym dniu wędrówki docieramy do Aszchabadu – marmurowej utopii pośrodku niczego. Przepakowujemy manatki i drogą w kierunku Yerbent ruszamy podbijać Wrota Piekieł (przeczytaj relację z podróży w artykule Wrota Piekieł znajdziesz w Turkmenistanie).

 

Konfrontacja z piekielną szczeliną pośrodku niczego

Droga na miejsce, w którym znajdują się Wrota Piekieł, to dość kameralnie uczęszczana asfaltowa dwupasmówka. Fragmentami zakopana w pustynnym piachu, wydaje się nie mieć końca. Towarzystwa dotrzymują nam baktriany, czyli dwugarbne wielbłądy udomowione na tych terenach już 2500 lat p.n.e. Po trzech godzinach docieramy do przedsionków piekła w formie dwóch dużych kraterów. Na ich dnie których kolejno tli się gaz i dryfują na wodzie setki pustych plastikowych butelek przygnanych w to miejsce przez samum. To gorący i suchy wiatr pustynny. Właściwy krater jest już blisko, bo zaledwie 20 minut drogi samochodem z napędem na cztery koła.

Widząc w oddali piekielną jamę odpalamy z pokładowych głośników furmanki szlagier Highway to Hell. Brian Johnson nastraja nas odpowiednio przed tym, co nieuchronne – spojrzeniem w głąb płonącej rozpadliny. Pierwsze zetknięcie z ognistym dołem robi kolosalne wrażenie. Nagle dociera do nas, że jesteśmy bardzo daleko od domu. W zamkniętym Turkmenistanie, gdzieś pośrodku niczego na zapomnianej pustyni Kara Kum. W miejscu, do którego już nie wrócimy. Przyjazd tutaj to taki to klasyczny one life challenge. To przygoda w najczystszej postaci, uczucie poznawania krainy jeszcze nie splamionej wirusem tandety XXI wieku. 

Podróż na pustynię Kara Kum

Wokół rozgrzanych Wrót rozstawiono prowizoryczne barierki, które w wielu miejscach zostały już lekko zdewastowane. Ich pomysłodawca mógł to przewidzieć, bowiem delektowanie się zastanym widokiem “z bezpiecznej odległości” znacząco obniża rangę doznań wizualno-sensorycznych. Łamiemy strefę bezpieczeństwa i siadamy na skalnej półce, wpatrując się w tańczące płomienie. Jest z nami kilku zagranicznych przybyszów, którzy wraz z nastaniem mroku wracają do rozstawionych w okolicy jurt i namiotów. Gdy zapada noc, Wrota Piekieł i gwiazdy na niebie są dla nas na wyłączność. W powietrzu unosi się mocno wyczuwalny zapach siarki, a lico rozświetla żar wydobywający się z rozpadliska. I dla tej chwili warto tu przyjechać, a moment ten zarchiwizować w zwojach pamięci na resztę życia. Na tym łez padole.

 

Zdążyć przed końcem

Początkiem br. światowe media obiegła informacja, o kolejnym postanowieniu rządu w Aszchabadzie, który zapowiedział ostateczne zamknięcie popularnej atrakcji. W przeszłości padały już podobne deklaracje, ale tym razem ryzyko zamknięcia Wrót jest o wiele większe. Palący problem ze względów ekologicznych i ekonomicznych ma zostać rozwiązany w trybie pilnym. Rządzący krajem zlecili już ekspertyzę, trzeba zatem mieć nadzieję, że zostanie wykonana przez podobnych fachowców, co w latach 70-tych…Likwidacja Door to Hell byłaby sporym ciosem dla turkmeńskiego sektora turystycznego. A już z pewnością dużym rozczarowaniem dla wszystkich globtroterów szukających przygód w tej części świata.



Wrota Piekieł odmieniły los żyjących na tych terenach Turkmenów z plemienia Teke. Wypadek przy pracy, którego od dekad wstydzi się reżim w Aszchabadzie, stał się paradoksalnie największą atrakcją turystyczną kraju. A już z pewnością znakiem rozpoznawczym Republiki Turkmenistanu. Czy pustynia Kara Kum zasypie piaskiem piekielną szczelinę? To wie tylko kolejny z następców Turkmenbaszy, któremu przyjdzie podjąć tę decyzję. A wtedy świat po raz kolejny usłyszy o dziwnym państwie położonym w Azji Centralnej. Ze stolicą z marmuru i złotymi posągami wojowników…

Pustynia Kara Kum na własne oczy? Chcesz odwiedzić Turkmenistan?

Zobacz nasze pozostałe relacje z podróży po najbardziej zamkniętej byłej republice ZSRR.

Jeśli chcesz, abym pomógł Ci zorganizować podróż do Turkmenistanu, odezwij się do mnie – formularz kontaktowy.


Door to Hellkara kumpustyniaturkmenistanwrota piekieł
0 comments 0 FacebookTwitterPinterestEmail
Deny

Pan Król, bloger i miłośnik wschodnich krain. Orędownik podróży do krain nierozwiniętych turystycznie, aktywny uczestnik życia społeczno-politycznego; człowiek interesu na miarę XXI wieku. Zwolennik klasycznych podróży z plecakiem. Kolekcjoner winyli i pamiątek ze świata. Beergeek. Tester sprzętu noktowizyjnego.

poprzedni artykuł
Skarby Zabrza – Kopalnia Guido i Sztolnia Królowa Luiza
następny artykuł
Spanie pod namiotem w Turcji Wschodniej. Gdzie warto?

CZYTAJ WIĘCEJ PODOBNYCH ARTYKUŁÓW

Aszchabad – osobliwa stolica Turkmenistanu

19 kwietnia, 2020

Meczet Gypjak – największy meczet Azji Środkowej

14 kwietnia, 2020

Jak dostać się to Turkmenistanu?

30 marca, 2020

Starożytne Merw – największe miasto świata XII wieku

16 marca, 2020

Nohur i tajemniczy cmentarz w górach Kopet Dag

26 lutego, 2020

Mauzoleum Gozli Ata w Turkmenistanie

31 stycznia, 2020

Kanion Yangykala w Turkmenistanie – informacje praktyczne

23 stycznia, 2020

Wrota Piekieł znajdziesz w Turkmenistanie!

15 października, 2019

Zostaw komentarz Cancel Reply

Save my name, email, and website in this browser for the next time I comment.

Złap mnie na Instagramie

O autorze

O autorze

Miłośnik wschodnich krain. Orędownik podróży do miejsc nierozwiniętych turystycznie, aktywny uczestnik życia społeczno-politycznego. Zwolennik klasycznych podróży z plecakiem.

Odbierz zniżkę na nocleg!

O autorze

O autorze

Serwus, tu Deny.

Orędownik brudnego szlajania z plecakiem, najlepiej po byłych republikach ZSRR, Azji Środkowej i Bliskim Wschodzie. 15 lat podróży po prawie 70 krajach i terytoriach spornych. Autostop, dziki biwak i lokalne speluny. Współtwórca i koordynator projektu Wyprawa Senegal.

Krwiobieg wypełniony backpackerskim stylem, w którym wartkim strumieniem płynie również klimat południa. Wiedzie żywot wyspiarza w Funchal wraz z księżniczkami. Kolekcjoner wspomnień i pamiątek ze świata.

Motto: szczęście to po prostu dobre zdrowie i słaba pamięć.

  1. Football predictions - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej10 listopada, 2025

    Świetny tekst! Czarnogóra brzmi jak raj dla miłośników aut i wolności, a Veselin to prawdziwy oaza dla tych, którzy unikają…

  2. Oczka wodne - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej26 października, 2025

    Świetny artykuł o Czernogórze :-)

  3. vòng quay online - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej11 października, 2025

    Hej, Czarnogórze, to słusznie mówisz o wolności! Ale uwaga, z tymi serpentynami i górami to nie tylko przygoda, ale i…

  4. laser marking machine - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej11 października, 2025

    Czarnogóra bez samochodu to jak Maroko bez lanego – cała przygoda, ale w połowie. Super, że są takie wypożyczalnie jak…

  5. Darek - Czarnogóra wynajem auta bez karty kredytowej14 sierpnia, 2025

    Fajna relacja. Czarnogóra i Słowenia to dużo ciekawsze destynacje niż oklepana Chorwacja. Może kiedyś...

  • Facebook
  • Instagram
  • Youtube

@2014-2023 - All Right Reserved® by NaWylocie.pl


Wróć na górę
O Azji Centralnej, Bliskim Wschodzie i wyspach ciepłego południa
  • O autorze
  • Afryka
  • Azja Środkowa
  • Bliski wschód
  • Europa
  • Indochiny
  • Kaukaz
  • Wyspy
  • Bazary świata
  • Dziki biwak
  • Wyprawa Senegal